| Pełne imię | Mandred von Zelt |
|---|---|
| Panowanie | 1124-1152 |
| Poprzednik | Boris Niekompetentny |
| Następca | Ottilla I nieznany Hrabia z Stirlandu |
| Ród | Von Zelt |
| Stolica | Middenheim |
„Moje marzenie jest śmiałe. Jest to wizja, która przemawia do wszystkich ludzi. Jest to wizja ziem rozdartych przez podziały spowodowane chciwością i dziedzictwem, połączonych wspólną nadzieją i wspólną godnością. Jest to wizja zbudowana nie na dreszczyku emocji związanym z podbojem i pragnieniem dominacji, ale oparta na dumie, która płonie w sercach wszystkich ludzi, zarówno szlachetnych, jak i podłych”.
— Cesarz Mandred II „Skavenslayer”
Mandred II von Zelt, pisane również jako Mandred II von Zeldt, czasami wymieniany jako cesarz Mandred II, a za życia nazywany „Mandredem Pogromcą Skavenów”, „Mandredem Pogromcą Szczurów”, „Wilkiem Sigmara” i „Wyciem Ulrica”, a wśród skavenów, którzy go bali i nienawidzili, znany jako „Man-Dread”, był legendarnym generałem i cesarzem Imperium Ludzi, który rządził od 1124 r. n.e. do momentu zamachu na jego życie dokonanego przez skavena Deathmastera Nartika Blackblade'a w 1152 r. n.e.
Mandred II był najbardziej znany z pokonania Skavenów, którzy zaatakowali Imperium w następstwie czarnej śmierci podczas straszliwych wojen skavenskich. Niestety, ponad tysiąc lat później wojny skavenskie są uważane za bajki dla dzieci przez mieszkańców Imperium, którzy nie wierzą już w istnienie szczuroludzi.
Historia[]
Wczesne życie[]
Mandred von Zelt urodził się na początku XII wieku IC. Jego ojcem był hrabia Middenheim, Gunthar von Zelt. Był blisko związany z ojcem i jego nieodłącznym ochroniarzem Franzem. Z czasem wyrósł na przystojnego młodzieńca o głębokich niebieskich oczach. Ojciec nakazał mu trenować szermierkę, a Mandred uczył się pod okiem van Cleeve'a.
Czarna śmierć[]
Jesienią 1111 roku IC Mandred podsłuchał spotkanie kilku bardzo ważnych szlachciców z Middenheim, którzy debatowali nad buntem przeciwko nowemu podatkowi cesarza. Cesarz Boris Hohenbach, powszechnie nazywany „Borisem Złotogromadzącym” ze względu na swoją ogromną chciwość i żarłoczność, ogłosił, że żołnierze niskiego pochodzenia, którzy służyli elektorom, utracili swój dotychczasowy status zwolnienia z podatków, a elektorzy byli teraz zobowiązani do płacenia podatków tronowi cesarskiemu za każdego żołnierza zatrudnionego w ich służbie.
Dwór grafa von Zelta niemal jednogłośnie zgodził się na odrzucenie tego niesprawiedliwego podatku, wiedząc, że spowoduje to osłabienie ich pozycji militarnej i pogorszenie sytuacji finansowej. W tym celu Gunthar nakazał zgromadzenie zapasów żywności. Pojawiły się również doniesienia o epidemii dżumy. W związku z tym hrabia zarządził zamknięcie bram i poddanie miasta kwarantannie. Słysząc, jak jego ojciec odrzuca los ofiar zarazy, Mandred von Zelt przysiągł sobie, że będzie sprawiedliwym i współczującym władcą, w przeciwieństwie do swojego despotycznego ojca.
Kiedy Middenheim zamknął swoje bramy przed tłumami uchodźców, współczujący i zadziorny młody książę uznał działania swojego ojca za godne pogardy. Podróżując wraz ze swoim ochroniarzem Franzem, Mandred udał się do bram miasta, aby nieść pomoc potrzebującym, ale w momencie, gdy miał opuścić most zwodzony, pojawił się jego ojciec. Mandred uparcie opierał się determinacji ojca, który chciał go powstrzymać, za co otrzymał policzek i został stanowczo nakazany powrót do pałacu.
Mandred lubił przebywać wśród zwykłych ludzi, mimo że Franz zazwyczaj zdradzał jego obecność, kłaniając się i salutując w jego obecności. Podczas Ulriczeit w 1111 IC Mandred natknął się na grupę bandytów atakujących grupę obcokrajowców. Zauważając ich akcent z Reiklandu, Mandred wkroczył do akcji i pomógł odeprzeć bandytów. Dowiedział się, że przywódcą obcokrajowców był Othmar, jeden z nielicznych Reiksknechtów, którzy uniknęli masakry zakonu rycerskiego w Altdorfie.
Mandred próbował wrócić potajemnie do pałacu Middenheim wraz z Reiklanderem, ale grupa została zatrzymana przez kilku zmutowanych przemytników, którzy byli również członkami kultu Chaosu. Główny przemytnik zagroził, że weźmie Mandreda jako zakładnika i złoży go w ofierze Nurgle'owi, bogu Chaosu odpowiedzialnemu za choroby i rozpacz. Z pomocą Franza, strażnika murów, i Othmara, Mandred walczył z mutantami. Jeden z nich, skaven, którego Mandred pomylił z bestią, próbował go złapać, ale przewaga siły Mandreda sprawiła, że szczurzy człowiek spadł z klifu. Kosz, którego przemytnicy używali do przewożenia ludzi do Middenheim, został przecięty przez przywódcę kultu, gdy nadal znajdowali się w nim pasażerowie. Wrzeszcząc z bólu z powodu śmierci niewinnych uchodźców, Mandred rozbił halabardę o czaszkę kultysty.
Mandred przyprowadził rycerza Othmara przed oblicze swojego ojca i był zły na grafa za brak odwagi, by przeciwstawić się tyranicznemu cesarzowi. Mandred udał się na mury, aby obserwować ruchy w rosnącym obozie uchodźców u podnóża Fauschlag. Bestie zaczęły napadać na namioty, porywając dzieci i osoby starsze, aby pożreć je w lesie. Mandred wiedział, że niewielka grupa wojowników z łatwością pokonałaby płochliwych najeźdźców.
Mandred i wielki mistrz Arnor przekonali pięćdziesięciu dzielnych rycerzy, aby wyruszyli w pościg za masowo atakującymi bestiami. Młoty bojowe rozbijały czaszki, a okryte zbrojami konie bojowe miażdżyły hordę bestii atakujących obóz. Za złamanie nakazu kwarantanny rycerze i ich wielki mistrz zostali wygnani. Jednak graf nie mógł się zdecydować na wygnanie swojego syna.
W 1115 roku IC Mandred zakochał się w Sofii von Defenfeld, pięknej burggrafinie o zielonych jak las oczach. Pomimo wzajemnej miłości wiedzieli, że prawdopodobnie nigdy nie będą razem. Oboje pochodzili z wysokich rodów, a małżeństwa wśród szlachty opierały się na dynastycznych potrzebach politycznych i władzy, a nie na romantycznej miłości. Jednak to tylko podsyciło ich wzajemne uczucie.
Mandred nadal pełnił funkcję księcia Middenheim przez kilka kolejnych lat. Młody mężczyzna służył w patrolach Drakwald, ponieważ nienawistni Beastmeni nadal przeprowadzali najazdy na podróżnych. W Sigmarzeit 1118 IC, podczas jednej z takich wypraw, przed Mandredem pojawił się ogromny biały wilk, święte zwierzę Ulrica, boga zimy, wilków i wojny. Co zadziwiające, nikt inny nie był w stanie dostrzec zwierzęcia, mimo że biegło tuż przed nimi.
Łowcy i żołnierze kontynuowali marsz, ale Mandred kazał się zatrzymać, gdy poczuł zapach palonego mięsa. Rycerze zsiadli z koni i podkradli się do doświadczonych myśliwych. Mandred zauważył dwoje ludzi, mężczyznę i kobietę, rozebranych i uwięzionych w klatkach, do których zbliżał się legendarny bestia znana jako „Kineater” z nożem rzeźniczym, wyraźnie zamierzający ich pożreć. Mandred dostrzegł również wśród nich dwa skaveny, które uważał za szczuropodobnych bestii. Gdy potwór zbliżył się do kobiety, imperialni wystrzelili serię pocisków, która przebiła wielu mutantów, unieruchamiając ich w ogniu krzyżowym.
Mandred rzucił się do przodu, wystrzeliwując cztery strzały w Kineatera, ale to tylko spowolniło jego natarcie. Książę przeciął mu mieczem jedno z ramion, ale jego okropnie zmutowana szponia chwyciła jego ramię z mieczem i zaczęła ściskać. Mandred uderzył go w twarz i przeciął mu plecy, po czym dołączył do pozostałych w walce.
Bitwa zakończyła się szybko, większość bestii zginęła lub uciekła. Dwóch imperialnych poległo, a wszyscy odnieśli jakieś obrażenia. Kobieta i mężczyzna zostali uwolnieni z więzów, a Mandred zaproponował kobiecie płaszcz, ale ona uparcie odmówiła, decydując się znosić zimno. Mandred słusznie domyślił się na podstawie ich akcentów, że oboje pochodzą z Reiklandu. Więźniowie przedstawili się jako brat Richter, kapłan Sigmara, i lady Mirella von Wittmar. Twierdzili, że muszą natychmiast porozmawiać z hrabią i pośpiesznie ruszyli wraz z jeźdźcami, a Mirella rumieniła się, jadąc obok Mandreda.
Mandred w milczeniu obserwował, jak dwór rozważał ich propozycje. Wyjaśnili, że jeden z rycerzy posiadających legendarny młot bojowy Sigmara, Ghal Maraz, z próby spisku mającego na celu obalenie cesarza, ukrywał się w lesie Reikwald i miał nadzieję zwrócić go elektorowi, aby ten mógł ogłosić się nowym cesarzem. Kilku członków dworu oskarżyło parę, twierdząc, że powinni byli przynieść artefakt bezpośrednio tam, jeśli taki był ich plan. Mandred stał w milczeniu, świadomy konsekwencji wypowiedzenia czegoś niestosownego. Thane Hardin, przedstawiciel imperialnych krasnoludów z Middenheim, twierdził, że nawet jeśli Ghal Maraz zostanie zwrócony, może to nie zjednoczyć Imperium, biorąc pod uwagę głębokie podziały, które obecnie istnieją.
Mandred powrócił następnie do swojej ukochanej Sofii von Defenfeld, która akurat przeżywała jeden ze swoich napadów zazdrości. Twierdziła, że jest on cudzołożnikiem, ponieważ jeździł konno z Lady Mirellą, i rozpłakała się, gdy rozgniewany Mandred wyruszył na Middenplatz. Tam spotkał się z Mirellą i poszedł z nią do świętego ogrodu. Został on ponownie obsadzony pszenicą, aby wyżywić miasto podczas epidemii dżumy, co sprawiało Mandredowi ból za każdym razem, gdy o tym myślał. Mirella pocieszała go, mówiąc, że nic nie trwa wiecznie. Mandred opowiedział jej o krasnoludach z Middenheim i ich świątyni poświęconej Grungniemu. Mandred wiedział, że nie mogą tam pójść, więc zabrał ją do Ulricsmund, świątyni Ulrica. Beck i Richter, którzy im towarzyszyli, również udali się do wielkiej świątyni boga zimy, wilków i wojny.
Mandred zwiedził świątynię wraz z Mirellą, po czym w końcu uznał, że jego honor wymaga, aby pozostał wyłącznie z Sofią. Wyjaśnił, że choć wcześniej zdarzały mu się drobne romanse, związek z nią stanowiłby prawdziwe naruszenie przysięgi złożonej Sofii. Opuścił więc Mirellę i powrócił do rezydencji Sofii. Strażnik przy drzwiach poinformował go, że dziewczyna źle się czuje, ale Mandred nie dał się przekonać i wtargnął do środka. Tam Beck z przerażeniem odkrył, że Sofia zaraziła się czarną śmiercią. Alchemik z Nordlandu, sprowadzony przez Becka do rezydencji, potwierdził ich podejrzenia po zbadaniu Sofii. Sam będąc ofiarą dżumy, mężczyzna stwierdził, że nic więcej nie można zrobić. Sofia przeżyje lub umrze, zgodnie z przebiegiem choroby.
Następnie Mandred udał się na prośbę lokalnego lekarza, aby zbadać Kurgaza, rannego bohatera krasnoludów. Krasnolud został postrzelony kulą z warpstone'u wystrzeloną z broni Warplock Jezzail. Jego zdesperowani towarzysze zabrali go do ludzkiego specjalisty, co było czymś niespotykanym dla upartych Dawi. Lekarzowi udało się wyjąć kulę, a Mandred zapytał wojownika o jego wrogów. Kurgaz twierdził, że krasnoludy z jego twierdzy walczyły z bandą szczuroludzi, których nazywali Skavenami, zabijając setki z nich. Gdy Mandred pytał o wygląd tych tak zwanych „Skavenów”, grupa skavenańskich zabójców wtargnęła do pomieszczenia, próbując zamordować wszystkich obecnych, aby powstrzymać Imperium przed dowiedzeniem się o ich istnieniu.
Mandred przeciął więzy rannego krasnoluda i ledwo obronił się przed ciosem szczuroczłeka. Chwyciwszy go za ramię, Mandred skręcił je, aż usłyszał łamanie się delikatnych kości szczuroczłeka. Skaveni cofnęli się, gdy Mandred zręcznie pokonał dwóch z nich jednocześnie. Krasnolud zabił jednego, a Mandred zrobił to samo, po czym reszta szczuroludzi uciekła w przerażeniu przed doskonałą szermierką księcia Middenheim. Stary krasnoludzki wojownik zażartował ponuro, że Mandred wie teraz, jak wyglądają Skaveni.
Po zgłoszeniu się do thane'a imperialnych krasnoludów z Middenheim, Mandred został wybrany do poprowadzenia elitarnej grupy wojowników w głąb ciemności wewnątrz góry. Tam, wraz z niewielką grupą krasnoludów, jego oddziały utworzyły blokadę, gdy setki skavenów rzuciły się na nich. Brutalność szczuroludzi powaliła wielu imperialnych żołnierzy podczas pierwszego ataku, ale dyscyplina mieszkańców Middenheim ostatecznie pokonała skavenów. Setki szczuroludzi zginęły, gdy zaczęły uciekać. Rycerze i piechota przygotowali się do pościgu za pokonanymi wrogami, ale Kurgaz i reszta krasnoludów z imperialnej grupy zablokowali im drogę. Kurgaz przewrócił nawet mężczyznę, który próbował go odepchnąć. Rada Dawi, aby nie ścigać szybko wycofujących się skavenów, okazała się słuszna, gdy wyjście z podziemnego labiryntu zawaliło się w wyniku działania pułapki skavenów, co dzięki ostrożności krasnoludów spowodowało jedynie zgniecenie kolejnych skavenów.
Kolumna żołnierzy szybko przeniosła się do innego obszaru twierdzy krasnoludów oblężonej przez skavenów, na czwartym poziomie. Tam setki skavenów zaatakowały kilkudziesięciu dawich strzegących wejścia. Młoty bojowe i topory przedarły się przez hordę szczuroludzi, gdy ludzcy wojownicy uderzyli w ich flankę. Kilku muskularnych burzowych szczurów stoczyło krótką walkę, ale szczuroludzie zostali szybko rozgromieni. Mandred otrzymał wtedy tragiczne wieści: samo miasto było atakowane przez szczuroludzi. Niekończące się rzesze skavenów wyłoniły się z kanałów miejskich i rozpoczęły kampanię terroru w całym Middenheim. Warplock Jezzails szczuroludzi z łatwością zniszczyły oddziały na murach miasta, podczas gdy awangarda rzuciła się, aby zabezpieczyć pałac grafa. Na szczęście graf Gunthar von Zelt, ojciec Mandreda, zebrał część swoich sił i poprowadził obronę miasta.
Mandred poprowadził swoją kolumnę do Middenheim i Bramy Wschodniej. Tam siły grafa zbytnio się rozciągnęły podczas pościgu i zostały całkowicie otoczone, gdy skavenowie wyłoniły się z każdego wejścia. Mandred i jego siły wykarczowały krwawą ścieżkę do swojego władcy, uważając, aby sami nie rozciągnąć się zbytnio. Pod okrzykami „Za Wilka i Grafa!” żołnierze Mandreda przedarli się do swoich uwięzionych sojuszników. Jednak elitarna Verminguard wkroczyła na ich drogę, blokując przejście szeregiem uzbrojonych w halabardy szczuroludzi. Wódz Vrrmik osobiście wyruszył na poszukiwanie Mandreda, ale nie był przygotowany na umiejętności wojskowe młodego mężczyzny. Mandred został zraniony przez pazur szczuroludzi, ale walczył pomimo bólu, aby przebić wodza. Vrrmik potknął się i upadł, ranny. Jego żołnierze uważali go za niepokonanego, a zapach strachu szybko podkopał morale armii. Vrrmik również ogarnął strach i uciekł.
Graf Gunthar spotkał swojego syna i uśmiechnął się, dumny z dziecka, które wychował i które stało się teraz wykwalifikowanym wojownikiem. Nagle samotny snajper przebił pancerz grafa, po czym uciekł. Wiedząc, że jedyną szansą na przeżycie ojca jest łaska bogów, Mandred zaniósł go do Świętego Płomienia Ulrica, błagając o boską pomoc. Nagle trzech skavenskich zabójców zaatakowało go jednocześnie. Dwóch zostało zabitych, ale trzeci zmagał się z nim i obaj wpadli do Świętego Płomienia. Cudem Mandred wyszedł z tego z uleczonymi ranami i siniakami, a zabójca rozpadł się w płomieniach, co było pewnym znakiem, że otrzymał boską łaskę Ulrica. Chociaż jego ojciec zginął podczas wspinaczki do Świętego Płomienia, gdy dobrowolnie poświęcił się, aby przyjąć cios mieczem przeznaczony dla swojego syna, Mandred dzięki swoim wielkim czynom tego dnia zyskał nowy tytuł: „Wilk Sigmara”.
Wojny Skavenów[]
Po wielkim zwycięstwie sił imperialnych pod Middenheim, Mandred, nowo mianowany hrabią Middenheim, zebrał swoją armię i wyzwolił miasto Carroburg w 1119 roku IC. Wykorzystując krasnoludzkich saperów, którzy przybyli wraz z nim z Middenheim, imponujący zamek Schloss Hochenbach, gdzie Skavenowie ostatecznie opanowali dwór Borisa Goldgathera, runął do rzeki. Jednak wraz ze zwycięstwem pojawiły się pytania. Oficerowie armii imperialnej i Mandred debatowali nad losem prowincji. Niektórzy chcieli przyłączyć region do Middenlandu, podczas gdy inni pragnęli przywrócić Drakwald jako wielką prowincję imperium.
Aby oczyścić umysł, Mandred wyruszył do lasu. Tam dostrzegł wielkiego białego wilka, który poprzedniego roku poprowadził go do uratowania Lady Mirell i arcylektora. Pojawienie się wilka przestraszyło jego wierzchowca i koń zrzucił go z siebie. Mandred podążył za wilkiem w biegu, szybko gubiąc się w gęstym lesie. Kiedy stracił wilka z oczu, Mandred znalazł jaskinię z oznakami zamieszkania. Pojawiła się czarownica z Rhya i przedstawiła się jako Hulda. Mandred natychmiast nabrał podejrzeń, zwłaszcza gdy wymieniła jego imię i osiągnięcia. Mandred oskarżył ją o bycie sługą Niszczycielskich Mocy, ale Hulda odsłoniła piersi, pokazując tatuaż Ulrica wyryty na jej ciele. Mandred nadal traktował ją z podejrzliwością i wkrótce potem odszedł, a znalazła go zaniepokojona grupa rycerzy i strażników.
Kiedy Mandred powrócił do swojego obozu w pobliżu Carroburga, zastał tam dwóch elektorów imperium: hrabiego Van de Dujina z Westerlandu i baronową Carin z Nordlandu. Podobnie jak reszta imperium, ich prowincje bardzo ucierpiały. Westerland został zajęty przez barbarzyńców z Norscan, a plaga i skaveny spustoszyły nadmorską prowincję Nordland. Obaj elektorzy błagali Mandreda, aby zmobilizował swoją armię i pomógł ich prowincjom. W akcie desperacji obiecali mu wierność jako nowemu cesarzowi, jeśli jego armia wyzwoli ich prowincje. Mandred odrzucił ich wierność, ale obiecał wysłać swoją armię, aby wyeliminowała ich wspólnych wrogów. Po przemówieniu do elektorów Mandred zastał swoją kochankę Mirellę czekającą w świątyni Myrmidii. Tam objęli się namiętnie, a ona pocieszała go w związku z trudnymi decyzjami, które musiał podjąć.
Opuszczając świątynię i udając się do swojego namiotu, Mandred zastał tam baronową Carin. Jej strój był znacznie bardziej wyzywający niż ten, który miała na sobie, gdy prosiła go o pomoc wojskową. Mandred natychmiast zorientował się, jakie są jej zamiary, i chciał odejść, ale Carin poprosiła go, by został i wysłuchał jej. Choć irytowało go jej próba uwodzenia, Mandred zgodził się wysłuchać jej prośby. Plan baronowej wymagał marszu do Nordlandu. Dietershafen miał zostać zajęty, aby jego stocznie mogły zostać wykorzystane do budowy nowej floty imperialnej. Stamtąd połączone siły armii imperialnej miały popłynąć do Marienburga. Baronowa Westerland założyła, że barbarzyńcy nie spodziewają się ataku z morza, a jedynie z lądu. Mandred uznał ten plan za przekonujący.
Armia imperialna ruszyła na północ, oddalając się od spustoszonego Drakwaldu. Armia była gotowa do walki w każdej chwili, ponieważ wszyscy znali już podstępne skłonności skavenów. Duża grupa zwiadowców prowadziła rozpoznanie przed głównymi siłami armii, gdy niektóre konie zaczęły panikować. Cała kolumna zatrzymała się, a Mandred ruszył do przodu, aby zbadać sytuację. Wtedy właśnie pojawiła się Hulda, czarownica, którą Mandred spotkał w Drakwaldzie, i powiedziała: „Witaj, Wycie Ulrica!”. Widok czarownicy tak daleko od miejsca, w którym ostatnio ją spotkał, przyprawił Mandreda o dreszcze.
Ar-Ulric, najwyraźniej świadomy jej natury, wściekle potępił ją jako czarownicę. Mandred powiedział jej, że armia maszeruje do Salzemund, ale ona twierdziła, że armia Skavenów szpieguje ich i zna ich plany. Hulda zaproponowała, aby przejść przez Las Laurelorn i zaatakować Dieterschafen, gdy skaveni będą nieobecni. Mandred wygłosił porywającą mowę, aby zmobilizować swoje wojska do podjęcia tak ryzykownego przedsięwzięcia, i zgodził się przejść przez zaczarowany las.
Po zamordowaniu poprzedniego cesarza, Borisa Goldgathera, nie wybrano nowego monarchy, który zastąpiłby go na tronie imperialnym. W związku z panującą w kraju czarną śmiercią i brakiem funkcjonującego rządu centralnego imperium pogrążyło się w anarchii, co stanowiło dla skavenów idealny moment do rozpoczęcia pierwszej wielkiej inwazji na świat powierzchniowy.
A to oznaczało, że jedyną osobą z imperialnej szlachty, która była w stanie przeciwstawić się rojom skavenów, które nagle pojawiły się na powierzchni Starego Świata, był hrabia Mandred von Zelt z miasta Middenheim. W 1122 roku IC rozpoczął krucjatę przeciwko skavenom, a w 1124 roku IC złamał ich potęgę w bitwie pod Averheim i bitwie pod Wyjącymi Wzgórzami. W tej ostatniej Mandred jednym ciosem Ghal Maraz, młota bojowego samego Sigmara, ściął głowę najwyższemu wodzowi skavenów, Vrrmikowi, członkowi Rady Trzynastu. Czaszka martwego wodza skavenów została umieszczona na hełmie, który do dziś znajduje się w imperialnych skarbcach i jest znany wielu uczonym jako legendarny Hełm Pogromcy Skavenów.
Ze względu na swoją wielką popularność po zwycięstwie nad szczuroludźmi, Mandred został wybrany nowym cesarzem przez elektorów większością głosów w 1124 roku IC. Mandred spędził następne 25 lat jako surowy, ale mądry władca, umożliwiając Imperium rozpoczęcie ogromnej kampanii odbudowy po ataku Skavenów.
Jednak trzydzieści lat po inwazji Skavenów, w 1152 roku IC, w przeklętą i nawiedzoną noc Geheimnisnacht Eve, cesarz został zamordowany przez zabójcę z klanu Eshin, w ramach zemsty za zniweczenie planów rasy Skavenów.
Po śmierci Mandreda II kolejne zgromadzenie elektorów mające na celu wybór nowego cesarza zakończyło się impasem. Po powrocie do swojego pałacu wielki książę Talabeclandu zebrał swoje armie i najechał Stirland, wywołując kolejną serię imperialnych wojen domowych o koronę. Przez następne kilka stuleci nie wybrano żadnego cesarza.
Obecnie jednak większość obywateli Imperium nie wierzy w istnienie Skavenów, a dziedzictwo Mandreda II zostało przepisane i zminimalizowane. Wojny Skavenów z XII wieku IC zostały zredukowane do epidemii bardzo dużych szczurów w następstwie czarnej śmierci, a „Mandred Skavenslayer” jest obecnie uważany za bohatera opowieści dla dzieci, niemal komiczną postać ścigającą szczury na ulicach, a nie zbawcę Imperium, jakim był za życia.
Konflikt kanoniczny[]
Niektóre źródła, takie jak Warhammer Fantasy Roleplay 2nd Edition: Sigmar's Heirs oraz 8. edycja Warhammer: Rulebook, nadają Mandredowi Skavenslayerowi imię panowania „Mandred I”. Warhammer Fantasy Roleplay 4th Edition: Core Rulebook nazywa go „Mandred II”.
W najnowszym źródle Mandred Skavenslayer jest określany jako Mandred II.
Źródła[]
- Czarna plaga: Martwa zima (powieść) autorstwa C. L. Werner
- Czarna plaga: Zniszczone imperium (powieść) autorstwa C. L. Werner
- Czarna plaga: Wilk Sigmara (powieść) autorstwa C. L. Werner
- Arcane Journal – Imperium Ludzi (Warhammer: Stary Świat)
- Warhammer: Podręcznik zasad (8. edycja)
- Warhammer Fantasy Roleplay 2. edycja: Dziedzice Sigmara (RPG)
- Warhammer Fantasy Roleplay 4. edycja: Podręcznik zasad podstawowych (RPG)
- Warhammer Armies: Imperium (8. edycja)
- Warhammer Fantasy Roleplay 2. edycja: Dzieci Rogatego Szczura (RPG),
- Warhammer Fantasy Roleplay 1. edycja: Wróg w środku (RPG),