I krok.. Teraz zwrot.. Woła Morr.. Prosto w mrok!
— Dziecięca przyśpiewka popularna wśród altdorfskiej biedoty


Noc Czarnego Walca to wydarzenie, które jest tematem licznych miejskich legend opowiadanych sobie przez Altdorfczyków.

Mówi się, że w czasie, gdy powstawały Kolegia Magii, w Altdorfie doszło do wielu niewyjaśnionych zdarzeń. Aby uspokoić mieszkańców miasta i zapewnić Magistrom bezpieczeństwo, zatuszowano je. W rezultacie powstało całe spektrum najróżniejszych opowieści. Wciąż opowiadanie są historie, których wiarygodność podlega wielkim wątpliwościom. Już pewnie nigdy nie dowiemy się, czy rewelacje o zmieniających położenie ulicach czy mieszkańcach dzielnicy portowej tańczących czarnego walca są prawdziwe.

Mówi się, że nocą, gdy Morrslieb zapanował na niebie, a nad rzeką uniosła się gęsta mgła, mieszkańcy doków opuścili swoje domostwa niczym jeden mąż, wykonując skomplikowany taniec, wymieniając się partnerami i unikając gapiów z gracją, o jaką nich by ich nie podejrzewał. Nie mogąc się zatrzymać, tańczyli coraz szybciej i szybciej do melodii, którą tylko oni mogli usłyszeć. Ci, którzy próbowali im przerwać, byli ignorowali lub tratowani przez tańczący tłum. Tancerze szybko wypełnili ulice i tańczyli przez całą noc, aż na kilka minut przed wschodem słońca opadli z wyczerpania.

Gdy nastał świt, z gęstej mgły wynurzyli się kapłani Morra w towarzystwie odzianych na czarno zbrojnych. Przemierzali tłum w poszukiwaniu tych, którzy zginęli na skutek wypadku podczas szaleńczego tańca albo tych, których serca po prostu nie wytrzymały morderczego wysiłku. Ciała zostały przybite kołkami do ziemi, pobłogosławione, a następnie poćwiartowane. W ten sposób zapełniono liczne wozy, których nigdy potem już nie widziano.

Oficjalna wersja wydarzeń, która pojawiła się w altdorfskich gazetach, głosiła, że w dzielnicy portowej doszło do hucznych biesiad, a w rezultacie do zamieszek. Mimo to legenda o Nocy Czarnego Walca przetrwała. Cokolwiek wywołało wtedy niepokój, trafiło na podatny grunt, do dzisiaj karmiąc wyobraźnię Altdorfczyków.

Pomysły na przygody

  • Zakon Tajemnic pragnie raz na zawsze ustalić, czy legenda o Nocy Czarnego Walca ma w sobie ziarnko prawdy. Wyznawcy Vereny są gotowi zapłacić za dowody w tej sprawie. Awanturnicy, którzy podejmą się śledztwa, mogą trafić do archiwów świątyni Morra, potomków uczestników tamtej pamiętnej nocy albo nawet do jednego z Kolegiów Magii. Wkrótce zauważą, że ktoś ich śledzi. Widocznie Kolegium Cienia się nimi zainteresowało i zaczęło obserwować. Niedługo czarodzieje podejmą pierwszą próbę zatrzymania śledztwa. Co takiego pragną ukryć?
  • Dzielnicę portową Altdorfu trapią liczne zgony. Mężczyźni i kobiety są znajdowani martwi w swoich mieszkaniach, a stan ciał wskazuje na śmierć z wyczerpania. Wynajęci do tej sprawy śledczy prędzej czy później odkryją, że zmarli, których wciąż robi się więcej, dosłownie zatańczyli się na śmierć. Najpewniej połączą to z legendą o Nocy Czarnego Walca. Jeśli wykażą się sprytem, wkrótce wpadną na trop wampirzego sługi i krypty pod dokami, w której zamknięto coś albo kogoś, przed kim nawet kapłani Morra drżą ze strachu.
  • Pewien czarnoksiężnik Chaosu, zainspirowany legendą o Nocy Czarnego Walca, stworzył przeklęty pierścień, który zmusza swego nosiciela do nieprzerwanego tańca. Kultysta pragnie przetestować swoje dzieło, więc podrzuca pierścień jednemu z mijanych awanturników. Czy nieszczęśnik zdoła oprzeć się woli artefaktu na wystarczająco długo, by odkryć, jak go zniszczyć?

Źródła

  • Warhammer Fantasy RPG 2nd ED - Shades of Empire
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.